Depesza eldoracka

Publikujemy fragmenty poufnego radiogramu, przejętego przez redakcję Ordo Sclaviniae latem 2014 roku. Dotychczas rozszyfrowane partie tekstu pozwalają stwierdzić, że jego nadawcą jest osoba określająca się jako „PRZYWÓDCA OSTATECZNEJ KRUCJATY SCLAVINI!!!”. (Powyżej jedyne znane zdjęcie owej tajemniczej persony). Odbiorca radiogramu nadal pozostaje nieznany.

Do was wołam, moi sclavińscy bracia! I siostro. Do ciebie, mój sclaviński bracie, który jesteś Sarmatą. Do ciebie, mój sclaviński bracie — Leblandczyku. Jak również do Ciebie mój sclaviński bracie — Sclavińczyku (jakeś się tu uchował?!). A nawet — niech tam! — mój sclaviński bracie, któryś jest Scholandem, do Ciebie też mówię. Posłuchajcie, bracia miła. I siostro także (choć jesteś Teutonką).

Oby Wasze sygnaturki rozciągały się do samych wyznaczonych przez NIA granic. Obyście z radością spoglądali na słupki w SISS. Oby dotacje od RM były sute. Wszystkim razem i każdemu z osobna — pozdrowienie!

Pytacie mnie w listach, o co w ogóle chodzi z tą Ostateczną Krucjatą. Odpowiem Wam w taki sposób: jak to jest być Sclavińczykiem? To nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Co to w ogóle znaczy „być Sclavińczykiem”, ha? Znaczy, że Trizondalczyk jest gorszym Sclavińczykiem od Gellończyka? Takich machlojek nie będzie, to mówię ja — Przywódca. I podobnie z Ostateczną Krucjatą: to nie tak, że Krucjata czymś konkretnym jest albo nie jest. Nie rozumiecie? Nie szkodzi; skończyłem rotryjski uniwerek i też nie rozumiem. Pytacie: dlaczego ja mam być Przywódcą? Odpowiadam: było się orientować.

OK, może i nie ma Sclavińczyków lepszych i gorszych, może i wszysycy są równi, ale Odolan Zwitariusz jest równiejszy. Jasne? Wszelkie sclavińskie cnoty wypracował do perfekcji i nawet nie myślcie, że dorównacie. Tam, gdzie Wasza aktywność jest kulawa — jego nie istnieje. Tam, gdzie Wasze posty są jednozdaniowe — jego postów w ogóle nie ma. A kiedy Wasze sygnaturki wypełnione są byłymi funkcjami, on cały stał się były. Kopnijcie Kawowego, bo pomnik się bezwzględnie należy.

A teraz poważnie. Dbajcie o narodowość. Bo zarejestrować się na FC potrafi każdy frajer. A stać się Postacią — o, to już inna para kaloszy. Bo szwendać się bez celu i treści po wirtualświecie potrafi każdy leszcz. Chcecie być leszczami? Ja myślę. Mógłbym długo mówić o tym, ale i tak byście nie zrozumieli. Nie kończyliście uniwerka w Rotrii. Wiecie, imponderabilia. Polecam czytać pana Jawła.

Kto to pan Jaweł? Kumpel Odolana z wojska.

Kończąc. Nie będzie żadnego Jastrzębca. Nie będzie i już. Krzyśka zatrudnijcie w prostowni bananów i dajcie medal — ale od kartografii trzymajcie z daleka. Bo jeśli — jeśli! — założymy kiedyś miasto oprócz Eldoratu, to powiadam Wam — będzie się nazywało Bereza i wybudujemy tam Pałac Ostatecznej Krucjaty. Albo coś równie fajnego. Tak zdecydowałem i guzik mnie obchodzi, co twierdzą na ten temat konsulowie.

To by było tyle. CWSW! Gdybyście widzieli Emdżeja, to każcie mu się kłaniać Emilowi tam, gdzie trafił. Niech wypoczywa. Ale niech lepiej nie wraca (tzn. Emil, nie Emdżej).

Czytać do wyznaczonej przez Przywódcę muzyki.

Kwiatanga